top of page



Historie opowiedziane przez stopy


[czy stopy faktycznie "mówią"?]


Bardzo często jest tak, że przychodzi do mnie klient i w trakcie wywiadu zgłasza jedną dolegliwość - załóżmy ból pleców. Natomiast w trakcie pracy na stopach wychodzi nam jeszcze kilka innych rzeczy.

Dlaczego? Widzę to i czuję. Wszelkie zgrubienia, napięcia, nabudowania, opuchnięcia, pożółkły kolor, gorąco/zimno. To dla nas informacje, że coś w danym obszarze może się dziać. Jeśli się nie dzieje, zwracam uwagę na zaopiekowanie/obserwowanie tego obszaru.


Jeśli widzę, dopytuję.

Czy bóle karku? Czy bóle ramion? Bóle głowy? Potwierdzone. Pani pytała o układ oddechowy - tam również (na refleksach układu oddechowego) jest praca do wykonania. Z czasem oddech stanie się swobodniejszy. W refleksach oczu też praca do zrobienia. Pani opowiadała o dosyć sporym pogorszeniu wzroku. Do tego zapytałam o emocje. Czy tłumi, czy nie mówi o tym, co czuje? Potwierdziła.


To zaskakujące, jak ciało się z nami komunikuje. Pytanie tylko, czy go słuchamy? Pojawia się ból - tabletka, czy masaż/sprawdzenie/zbadanie/zaopiekowanie się tym obszarem?

W zabiegach refleksologicznych drzemie ogromna moc. U jednej osoby potrafi zlikwidować: ból nóg, ramion, karku, głowy, brzucha. U innej zlikwidować ból, z którym chodziła 20lat(!) U jeszcze innej zlikwidować bóle ud po operacji na endoprotezy, gdzie inne opcje nie dawały rezultatów. U kolejnej likwidacja bólu nadgarstków, łokci i ramion. U następnej przywrócenie czucia i ruchomości w palcach dłoni. Likwidacja bólu głowy w trakcie miesiączek. Zmniejszenie napięcia w szczęce. Zadziewa się również zupełnie inne reagowanie na różnego rodzaju sytuacje. Oczywiście spokojniejsze.

I to wszystko bezinwazyjnie, bez tabletek.



 
 
 



Historie opowiedziane przez stopy


[refleksy układu moczowego]


Za każdym razem podczas pracy na stopach, klientka odczuwała ból w refleksach nerek i pęcherza moczowego. Jednak nie odczuwała u siebie żadnych problemów w tym obszarze. Więc jak to tak?

Otóż, ciało wie. Stopy wiedzą dużo naprzód, zanim zaczniesz odczuwać dolegliwości w ciele.

Okazało się, że klientka złapała jakiegoś wirusa, wirus osłabił ciało, rozsiały się bakterie, które wcześniej istniały w niewielkiej ilości - i nastąpiła infekcja układu moczowego.

Po uporaniu się z infekcją - zero bólu w refleksach nerek i pęcherza moczowego.

I tutaj eureka, ponieważ klientka borykała się z częstym zaczerwienieniem gałek ocznych, a nerki połączone z oczami. Póki co zaczerwienienia nie ma  i niech tak zostanie.

Ciało jest naprawdę niesamowite.



 
 
 



Historie opowiedziane przez stopy


Przybyła do mnie piękna Istota, która ma zawroty głowy oraz od kilku miesięcy trudności z chodzeniem. Badania były, żadnej diagnozy. Refleksolog w czasie zabiegu myśli, co można zrobić, jak przeprowadzić zabieg, aby poprawić stan zdrowia klienta. Zaczęłam od przepony, klatki piersiowej, następnie cały kręgosłup, bardzo dokładnie wszystkie palce, nerw błędny, jelita, śledziona, miednica. W czasie zabiegu rozmawiałyśmy. Była to piękna i wzruszająca rozmowa. Chcę Wam pokazać, jak rzeczy/sytuacje z pozoru niemające związku z dolegliwością - jednak mogą mieć związek. Wystarczy, że zmieni się Twój szef, który powierzy Ci obowiązki nieadekwatne do Twoich zdolności. Jak się poczujesz? Nieważna, niewidziana, niedoceniona. Na skutek tego wracają do Ciebie wspomnienia, że nie byłaś planowanym dzieckiem, że czułaś się również w domu nieważna, niewidzialna, niekochana.

Co to powoduje? Mózg, ciało nas chroni - na naszą logikę to zupełnie nielogiczne, ale tak jest. To biologia. Ciało chroni, zatem odbiera zdolność chodzenia, po to, żeby Cię uchronić i żebyś nie musiała widzieć swojego nowego szefa i żeby nie mieć z nim kontaktu.

Po zabiegu Pani odważniej szła, bez kuli. Widziałyśmy się również na drugi dzień. Była bardzo zadowolona z vouchera, który dostała. Ogarnęło mnie ogromne wzruszenie i radość kiedy u góry szła kawałek bez kuli i powiedziała "już się nie boję". Naprawdę jest to dla mnie największa nagroda, jaką może dać człowiek człowiekowi. Czy to zasługa bardziej zabiegu, czy uświadomienia sobie nieuświadomionego? Myślę, że oba jednocześnie.



 
 
 
bottom of page