Przyszły do mnie stopy #006
- Martyna Kimstacz

- 15 kwi 2024
- 1 minut(y) czytania

Historie opowiedziane przez stopy
[czy stopy faktycznie "mówią"?]
Bardzo często jest tak, że przychodzi do mnie klient i w trakcie wywiadu zgłasza jedną dolegliwość - załóżmy ból pleców. Natomiast w trakcie pracy na stopach wychodzi nam jeszcze kilka innych rzeczy.
Dlaczego? Widzę to i czuję. Wszelkie zgrubienia, napięcia, nabudowania, opuchnięcia, pożółkły kolor, gorąco/zimno. To dla nas informacje, że coś w danym obszarze może się dziać. Jeśli się nie dzieje, zwracam uwagę na zaopiekowanie/obserwowanie tego obszaru.
Jeśli widzę, dopytuję.
Czy bóle karku? Czy bóle ramion? Bóle głowy? Potwierdzone. Pani pytała o układ oddechowy - tam również (na refleksach układu oddechowego) jest praca do wykonania. Z czasem oddech stanie się swobodniejszy. W refleksach oczu też praca do zrobienia. Pani opowiadała o dosyć sporym pogorszeniu wzroku. Do tego zapytałam o emocje. Czy tłumi, czy nie mówi o tym, co czuje? Potwierdziła.
To zaskakujące, jak ciało się z nami komunikuje. Pytanie tylko, czy go słuchamy? Pojawia się ból - tabletka, czy masaż/sprawdzenie/zbadanie/zaopiekowanie się tym obszarem?
W zabiegach refleksologicznych drzemie ogromna moc. U jednej osoby potrafi zlikwidować: ból nóg, ramion, karku, głowy, brzucha. U innej zlikwidować ból, z którym chodziła 20lat(!) U jeszcze innej zlikwidować bóle ud po operacji na endoprotezy, gdzie inne opcje nie dawały rezultatów. U kolejnej likwidacja bólu nadgarstków, łokci i ramion. U następnej przywrócenie czucia i ruchomości w palcach dłoni. Likwidacja bólu głowy w trakcie miesiączek. Zmniejszenie napięcia w szczęce. Zadziewa się również zupełnie inne reagowanie na różnego rodzaju sytuacje. Oczywiście spokojniejsze.
I to wszystko bezinwazyjnie, bez tabletek.


Komentarze