Przyszły do mnie stopy #010
- Martyna Kimstacz

- 15 kwi 2024
- 1 minut(y) czytania

Historie opowiedziane przez stopy
Kiedy do mnie przychodzicie, tak bardzo widać jak Wasze ciała potrzebowały odpoczynku, chwili wytchnienia i relaksu. Widać po zamkniętych oczach, otuleniu w kocyku, pogłębiającym się oddechu. Czasem przysypiacie, wasze ciała puszczają skumulowane napięcia. Po wszystkim Wasze twarze wyglądają już zupełnie inaczej, są ożywione, pojawia się uśmiech i ten cudowny błysk w oku. Jestem wzruszona i wdzięczna, że jestem tego świadkiem i że mogę Wam w tym towarzyszyć.
...a teraz z innej beczki
Chcę, żebyście wiedzieli, jaką refleksologia ma MOC!
Już wiele razy było tak, że przyszliście z bólem, a wyszliście bez. Czy to ból pleców, głowy, brzucha, ucha albo ścisk w klatce piersiowej - dyskomfort znikał. Już wiele razy było tak, że Wasze dolegliwości odchodziły jedna po drugiej a Wasz komfort życia się poprawiał. Co mnie oczywiście bardzo cieszy i jestem z tego dumna. W końcu moja "praca" polega na tym, abyście czuli się doskonale i po to mnie zatrudniacie.
I jeszcze jedno na dziś - patrzymy najszerzej jak się da.
Przyszła do mnie klientka z bólem ucha. Po zabiegu samopoczucie o wiele lepsze, po kolejnym również. Jeżeli coś się dzieje z uchem warto sobie zadać pytanie, czego nie chciałam usłyszeć lub co chciałam usłyszeć, a nie usłyszałam? Od kobiety - ucho lewe. Od mężczyzny - ucho prawe. W rezultacie doszłyśmy do braku akceptacji i miłości ze strony mamy. Tutaj można działać ze sobą na poziomie przekonań, na poziomie komunikacji z samą sobą, na poziomie komunikacji z drugim człowiekiem, ale też już sam fakt uświadomienia sobie tych zależności (dolegliwość fizyczna a konflikt emocjonalny) bardzo dużo daje i nasze samopoczucie może się zmieniać na lepsze.


Komentarze